środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 7

-Powinnam już się zbierać - powiedziałam zdezorientowana sytuacją.
-Podwieźć cię? - zapytał nadal ze łzami w oczach.
-Nie. Poradzę sobie.
-Przepraszam cię jeszcze raz. Przeze mnie twoje życie może się zawalić.
-Już nie przepraszaj, to co się stało.. tego nie da się naprawić. - powiedziałam twierdząco, zabrałam rzeczy i poszłam na dół. Ubrałam trampki i kurtkę i wyszłam bez słowa.
Po powrocie do domu usiadłam na wygodnej kanapie. Wzięłam pilota i włączyłam telewizor. Skakałam po kanałach natrafiając na wiadomości. Na ekranie widniał filmik płonącego budynku. Słuchałam z niedowierzaniem.
-Dzisiaj rano spłonął miejski szpital. Przyczyny pożaru nie są znane. Nie udało się nikogo uratować. Prosimy o minutę ciszy dla umarłych.
Po tym co właśnie usłyszałam zalałam się łzami i wyłączyłam telewizor. Przecież tam był Harry. Nawet nie zdążyłam się pożegnać. Wtem do salonu weszła mama.
-Co się stało córeczko? - patrzyła na mnie ze smutkiem wyrysowanym na twarzy.
-Szpital..on..Harry.. - zdołałam wypowiedzieć tylko te słowa.
-A szpital.. właśnie słyszałam w radiu co się stało. A Harry? Był tam? - pytała zakłopotana.
-Tak, był w śpiączce. Nawet nie zdążyłam się z nim pożegnać. - mówiłam ocierając łzy. Gdy tak rozmawiałyśmy zobaczyłam tatę w drzwiach.
-Co się znowu dzieje? - zapytał z grymasem na twarzy. Widać że był zły.
-Bob zrozum ją, to w końcu twoja córka.
-Znowu coś z chłopakiem?! - krzyczał.
-Bob, uspokój się! Teraz potrzebuje troski i spokoju a nie krzyku!
Wyszedł wkurzony.
-Pójdę już do swojego pokoju.
-Jesteś głodna? - zapytała ze współczuciem.
-Nie. Prześpię się. Wyszłam z salonu i pobiegłam na górę. Wskoczyłam na łóżko, przykryłam się kocem i płakałam w poduszkę. Czemu Harry?! Czemu on, nie ja!? Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.

*miesiąc później*
Przez miesiąc prawie w ogóle nie wychodziłam z pokoju. Tylko żeby pójść do łazienki i kuchni. Chodziłam nadąsana. Było ze mną coraz gorzej, byłam na skraju załamania psychicznego. Myślałam tylko o pożarze i Harrym który tam był. To są najgorsze wakacje w całym moim życiu. Czułam jakby miały się nigdy nie skończyć. Nawet nie wiedziałam który jest miesiąc. Koniec lipca? A może sierpień. Nie obchodziło mnie to. Mama tylko czasem wchodziła do mojego pokoju i pytała jak się czuję. Z tatą w ogóle nie rozmawiałam. Oddaliliśmy się od siebie. Zachowywał się tak jakby nie był już moim ojcem. A Niall... dzwonił codziennie. Nie odbierałam. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, nie chciałam z NIKIM rozmawiać.
-Maggie! - usłyszałam głos mamy z dołu.
-Zejdź na dół!
Leniwie wstałam z łóżka i zeszłam powoli na dół.
-No wreszcie jesteś. Idź się w końcu przejść. Nie możesz tak całe wakacje przeleżeć w łóżku.
-A czemu nie? - zmarszczyłam brwi
-Musisz pójść na świeże powietrze!
-Ale ja nie chcę. Chcę przeleżeć w łóżku już całą wieczność.
-Idź się ubrać. I wyjdź na miasto. Proszę cię.
Miałam już powiedzieć że nie ale się powstrzymałam. Poszłam z powrotem na górę się ubrać. Ubrałam białą bluzkę na ramiączka, zieloną bejsbolówkę, jeansowe spodenki i zielone vansy. Zeszłam po schodach i ujrzałam mamę ciągle w tym samym miejscu.
-A teraz idź się przejdź na miasto.
-Ale co ja tam będę robić, sama.
-To zadzwoń po kogoś.
Nie odpowiedziałam. Zeszłam ze schodów, otworzyłam drzwi i zamknęłam z hukiem. Szłam w stronę centrum Londynu. Nie miałam jeszcze pojęcia co się stanie.

******************************************************************************
Myśli będę pisać ukosem.
Jak myślicie co się stanie Maggie?
Napisałam w końcu rozdział, po 2 tygodniach. Jeśli ktoś czekał z niecierpliwością to bardzo przepraszam ;/
Jak wam się podoba nowy wystrój bloga? Zmieniać, czy zostawić tak jak jest?

czytasz = komentujesz

8 komentarzy:

  1. Według mnie to nie może się tak skończyć śmiercią Harrego. Zapewne ona spotka w tym Londynie Hazzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam nn :)/Jula

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko jest super. Jak na razie fabuła jest dobra i mam nadzieje, że się w niej nie pogubisz. Bohaterka jest jakby...fajtłapą? xD. Często wydaje się być zagubiona i niepewna, jakby nie wiedziała czego chce. Nie myśli zanim coś zrobi i potem żałuje swoich błędów. Zauważyłam, że często "zjadasz" przecinki, a w poprzednich postach dialogi były jakby pomieszane i ciężko było to czytać, gdyż trzeba było domyślać się kto, kiedy mówi (teraz jest już lepiej z dialogami ). Pisz dalej, czekam na więcej i pilnuj błędów ortograficznych jak i interpunkcyjnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, w typowym ff było by na odwrót :o
    Ja mam nadzieję, że spotka tam Nialla.
    Jak dla mnie fabuła trochę za szybko idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem że za szybko ale to dlatego że nie mam pomysłów a chcę zrobić taką akcje, a gdybym przedłużyła nie mając o czym pisać zanudziłabym was ;/

      Usuń