Są sceny +18
*Oczami narratora*
-Chciałabym iść już spać.
-Chciałabym iść już spać.
Niall podszedł z dziewczyną do łóżka.
-Tu? A ty gdzie będziesz spał?
-No jak gdzie, z tobą.
-Szczerze to wolałabym sama.
-Śpisz tu i koniec.
Maggie zniechęciła się tą odpowiedzią.
-No przestań, będzie fajnie.
Już wiedziała co będzie. Położyła się na łóżku i cała przykryła się kołdrą. Chłopak włączył magnetofon i położył się na łóżko. Leżeli bokiem patrząc sobie w oczy.
-Wcześniej nie zauważyłam, że masz takie głębokie oczy.
-Rozumiem, że to był komplement. -uśmiechnął się.
Maggie nic nie odpowiedziała tylko lekko się uśmiechnęła. Blondyn przysunął się do niej. Dziewczyna nie odsunęła się. Leżała i ciągle patrzyła się w jego piękne, niebieskie oczy. Niall wpił się w jej usta. Całowali się po francusku. Obrócili się i chłopak wylądował na Maggie. Czuła się niekomfortowo, czuła jego podnoszącą się erekcje na jej ciele. Blondyn miał na sobie tylko bieliznę.
*Oczami Maggie*
Dotknęłam jego torsu i opuszkami palców robiłam linie. Najwyraźniej podobało mu się. Był gładki i lekko umięśniony. Włożył mi rękę pod koszulkę. Zorientował się że nie mam stanika.Zaczął lekko dotykać moich piersi. Nie miałam nic przeciwko. Zdjął ze mnie bluzkę. Byłam pół naga. Patrzył na moje okrągłości.
-Podoba mi się twój biust.
Moje policzki zaczerwieniły się. Jeździł palcem wokół moich sutków. Potem zagryzł jeden z nich swoimi zębami. Jęknęłam dosyć cicho. Zjechał niżej, do bokserek. Powoli je ze mnie zsunął i rzucił na podłogę. Obleciał mnie wzrokiem od góry do dołu.
-Masz piękne ciało.
Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć, dlatego nic nie mówiłam.
Przysunął mnie na brzeg łóżka i usiadł na podłodze. Zaczął pieścić moją kobiecość, żeby mnie podniecić. Czasem cicho pojękiwałam. Przestał, zaczął ruszać językiem po mojej pochwie. Gdy skończył wsunął swój palec. Powoli coraz głębiej, wkładał a potem wyciągał. Chwile później przyspieszył. Z każdą chwilą wydawałam coraz głośniejsze jęki.
-Podoba się? -spytał z uśmiechem na twarzy.
Nic nie powiedziałam tylko go namiętnie pocałowałam.
-Nie wierze, że to mówię ale... chyba się w tobie zakochuje. -mówiła patrząc w jego oczy.
-Cieszę się. - powiedział spokojnie, chodź w głębi duszy cieszył się jak małe dziecko z lizaka.
Wstał z podłogi i ściągnął swoje bokserki. Stał na środku pokoju zupełnie nagi. Podszedł w moją stronę i położył się na mnie.
-Jesteś gotowa?
-Miejmy to już za sobą. - nie byłam pewna swojej decyzji.
Wsunął swojego członka do mojej kobiecości. Starał się być delikatny. Widać, że miał wprawę. Zwiększył tempo. Prawie doszedł do czułego punktu. Pojękiwałam, on próbował mnie uspokoić. Wplotłam palce w jego blond włosy. Nie minęło dużo czasu i poczułam jak jego sperma wylewa się we mnie. Na koniec głośno jęknęłam bo doszedł do tego 'miejsca' i wyciągnął swoją męskość.
-To był najlepszy seks w moim życiu.
-Nie jestem już dziewicą... Odkąd zaczęłam chodzić z Harrym myślałam że to on mnie rozdziewiczy.
-Życie nie idzie po naszej myśli.
Zeszłam z łóżka, wzięłam koszulkę i bokserki z podłogi.
-Nie musisz tego zakładać.
Posłuchałam go i odłożyłam rzeczy.
-Lubię twoje jęki, podniecają mnie.
Czułam się co niemal dziwnie.
Było po północy, byłam wykończona. Zasnęłam dosyć szybko. Chłopak wtulił się we mnie. Śniło mi się, że Niall próbuje zabić Harrego. Stali na przepaści, blondyn strzelił.
Obudziłam się, spojrzałam przestraszona na zegarek i szybko zerwałam się z łóżka. Założyłam wczorajsze ciuchy i zeszłam na dół.
-Czemu ciągle muszą mi się śnić koszmary. - myślała.
Chłopak już był na dole i robił śniadanie. Zobaczył mnie w wejściu.
-Dzień dobry skarbie.
-Cześć...
Skarbie? Nie jesteśmy jeszcze razem. -mówiła w myślach
Podał mi talerz, a na nim dwie kanapki z serem i szynką.
-Cieszę się, że to ja byłem tym który cię rozdziewiczył. Było wspaniale.
-Tak, było. -nie mówiłam do końca prawdy.
-Czyli co.. oficjalnie jesteśmy razem - wyszczerzył zęby.
-Nie. Czemu tak sądzisz?
-Myślałem, że skoro zgodziłaś się na seks ze mną to...
-To, że razem spaliśmy nie znaczy, że jesteśmy razem. Jeszcze nie.
-Tylko trochę głupio bo nie nałożyłem prezerwatywy...
-Co ty powiedziałeś? Jak to nie nałożyłeś!? - odłożyłam talerz na stolik.
-Wiem, trochę niezręczna sytuacja. Nie wiedziałem, że się zgodzisz.
-Niall czy ty wiesz co zrobiłeś?! Jak zajdę w ciąże to matka mnie zabije. Nie mogę mieć dziecka, nie teraz! Chodzę do szkoły, studiuje.
-Nie ma 100% szans że będziesz w ciąży.
-Ale są duże szanse że zajdę. I moje życie się przez to popsuje.
-Przepraszam.
Podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Na prawdę, przepraszam.
Poczułam jego łzy na moim barku.
czytasz-komentujesz
Jak mi idzie pisanie scen? ;/ Szczere odpowiedzi w komentarzu xd





