*Oczami Maggie*
Chłopak zwijał się z bólu. Ja byłam na górze. Rozglądałam się po mieszkaniu szukając jakiegoś wyjścia. Natrafiłam na dosyć duży pokój, było tam m.in. wielkie łóżko i telewizor plazmowy. Domyśliłam się, że to pokój Niall'a. Chodziłam po pokoju, dokładniej przypatrując się jego rzeczom. Kilka lekko ruszyłam. Na ścianach wisiały zdjęcia, najprawdopodobniej jego rodziny. Usłyszałam kroki blondyna. Schowałam się szybko pod łóżko. Niall wszedł do pokoju. Zauważył ruszone przedmioty.
-Wiem, że tu jesteś.
Nie dawałam żadnej odpowiedzi.
-Po co mnie tak traktujesz, nie chcę dla ciebie źle.
Wysunęłam się powoli spod łóżka.
-Wiem jakie masz plany.
-No słucham, jakie?
-Zgwałcisz mnie, zbijesz i będziesz myślał ze w ten sposób będę twoja, to nie tak działa.
*Oczami narratora*
Niall poczuł ukłucie w sercu, dobrze myślała. Po tym jak to powiedziała zrozumiał, że źle postępuje.
-Nic nie mówisz, czyli to prawda?
-Nie, tylko.. zależy mi na tobie, nie chcę cię teraz stracić.
Na taką odpowiedź dziewczyna się nie spodziewała.
Zrobiło jej się miło po tych słowach.
-Pójdziemy obejrzeć jakiś film?
-Czemu nie.
Zeszli na dół do salonu. Niall miał dużo przeróżnych filmów.
-Lubisz horrory? -spytał z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Tak uwielbiam.
Włączył ,,Grave Encounters". Podczas oglądania Maggie przytulała się do chłopaka. Trochę się bała.
-Wszystko okej? Może to jest za straszne dla ciebie?
Tak wszystko w porządku. I czemu tak sądzisz? -spytała z oburzeniem.
-Bo jakoś nigdy tak się do mnie nie tulisz.
-Em..
-Nie ważne, coś do jedzenia?
-Nie zostawiaj mnie tu samej!
Podbiegła do niego i poszła z nim do kuchni.
-Która godzina?
-20.06
-Co? Moja mama pewnie odchodzi od zmysłów gdzie jestem.
-Zadzwoń do niej i powiedz, że nocujesz u koleżanki.
-Ale ja nie chcę tu zostać..
-Proszę, jedna noc -błagał prawie na kolanach.
Wiedziała co Niall może jej zrobić, nie chciała ryzykować, ale chłopak i tak jej nie wypuści.
Z trudem się zgodziła. Podał jej telefon. Zadzwoniła do mamy. Była trochę zła ale nie podejrzewała że jest u jakiegoś chłopaka.
-Co chcesz na kolacje?
-Najpierw spytam co masz do jedzenia.
Poszli do lodówki. Po namyśle doszli do wniosku że zrobią hot-dogi. Poszli z jedzeniem spowrotem do salonu. Przełączali kanały bo nie było nic ciekawego. Gdy zjedli udali się do jednego z pokoi na górze. Były tam piłkarzyki, ping pong i kilka automatów.
-Nie wierze, że mieszkasz sam w takim wielkim domu.
-Ta, sam... często nudzi mi się tak samemu. Nie mam nikogo.
-A rodzice, rodzeństwo?
-Jestem jedynakiem, a rodzice...
Nie dokończył zdania i poleciała mu łza po policzku. Maggie zrozumiała, że pewnie ich stracił. Przykro jej było. Został sam.
Chłopak uspokoił się i po chwili zaczął mówić.
-Rodzice zginęli w pożarze. Miałem wtedy 13 lat. Był grill, w pewnym momencie podpalił się. Ogień szybko się rozprzestrzeniał. Straż pożarna nie zdążyła na czas. Ugasili pożar ale nie udało im się nikogo ocalić. Ja w tym czasie bawiłem się z kolegami. Widziałem całą tą sytuacje. Nawet nie zdążyłem się z nimi pożegnać. Po wypadku mieszkałem z babcią. Załamałem się psychicznie, nie chodziłem do szkoły tylko do psychologa. Nie mogłem znieść faktu, że oni już nie są przy mnie.
Z każdą chwilą gdy mówił Maggie bardziej się wczuwała w jego historię.
Na półce stał zegar, spojrzałam na godzinę.
-Już 23.29. Będę się szykować do snu. Dasz mi jakąś koszulkę?
-Dla ciebie wszystko.
Poszedł do swojego pokoju. Maggie poszła za nim. Podszedł do komody i wyciągnął z szuflady jakąś białą koszulkę i bokserki.
-Przygotuję ci rzeczy w łazience.
-Bokserek nie musiałeś dawać -zaczerwieniła się.
-Włóż je -puścił jej oczko i uśmiechnął się.
Powiedział i poszedł do łazienki. Dziewczyna usiadła na miękkim łóżku. Dziwnie się czuła w jednym mieszkaniu, sam na sam z Niall'em.
-Możesz już iść się myć. -zajrzał do pokoju.
-Dobrze, dziękuje.
-Chociaż wolałbym, gdybyś przebrała się tutaj.
-Zrozum, nie.
-No dobra... -odpuścił.
Maggie weszła do łazienki. Zamknęła drzwi na zamek. Wolała żeby Niall jej nie podglądał. Zdjęła ubrania i weszła do wanny.
Blondyn w tym czasie myślał o jego historii. Nerwy znowu wróciły. Nie mógł dużo o tym myśleć. Gdyby był z Maggie, nie był by już taki samotny. Nie lubił samotności.
Dziewczyna wyszła z wanny po długiej odprężającej kąpieli. Ubrała koszulkę i bokserki, które chłopak dla niej przygotował. Wyszła z łazienki i poszła do pokoju w którym był Niall.
Blondyn ujrzał ją w wejściu.
-Wyglądasz nieziemsko w tych bokserkach.
-Ta koszulka jest trochę przykrótka -zawstydziła się.
-Tym lepiej.
Podszedł do niej i pocałował ją delikatnie w policzek.
czytasz - komentujesz
Tym razem post się pojawił znacznie szybciej, zaczęłam pisać i koleżanka nalegała żebym już wstawiła xD Proszę żebyście komentowali moje posty bo chcę wiedzieć co sądzicie o moim opowiadaniu. Udostępniłam komentarze również dla anonimów ;)
Kocham te opowiadanie xd
OdpowiedzUsuńZajebiste <3
OdpowiedzUsuńWcale tą koleżanką nie jestem ja wcale <3
no wcale <3
UsuńSuper kocham <3 Oby tak dalej :) :*
OdpowiedzUsuńZajebisty. Zapraszam do mnie i lidze na komentarz. Może ci się spodoba i będziesz wchodzić regularnie. http://hazz-1direction.blogspot/
OdpowiedzUsuń