Ludzie nie zwracali na nas chodź by najmniejszej uwagi. Byłam szybsza i sprytniejsza od Niall'a ale potem było na odwrót:
Chłopak nie dawał za wygraną, chciał mnie dorwać. Pech chciał, że skręciłam w ślepą uliczkę, bez możliwości ucieczki. Były tam jakieś worki, ukryłam się za nimi. Blondyn przystanął na zakręcie. Chciało mi się płakać, ale nie chciałam żeby mnie usłyszał. Podszedł bliżej miejsca w którym się znajdowałam. Nagle zobaczyłam wielkiego szczura i pisnęłam ze strachu. Naturalnie, że Niall mnie usłyszał.
-Tu się ukrywasz ślicznotko.
-Proszę nie rób mi krzywdy.
-Ale ja ci nic nie zrobię.
-To czemu mnie gonisz po całym Londynie?!
-Chciałem tylko z tobą porozmawiać.
-Porozmawialiśmy już w sklepie.
-Ale nie tak rozmawiać, miałem na myśli bardziej intymne sprawy..
-Wywal to sobie z głowy! Nie pójdę z tobą do łóżka!
Po tych słowach chłopak wpił się w moje usta. Nie nawidziłam go ale muszę przyznać, że pocałunek podobał mi się.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * ** * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Całowali się namiętnie przez kilka chwil. Maggie doskonale wiedziała, że zdradza Harry'ego, który leży w szpitalu przez Niall'a. Dziewczyna odsunęła go od siebie.
-Widzę, że podobało ci się. Nie odsunęłaś mnie tak szybko.
-Niall nie możemy tak... zrozum ja mam chłopaka i co najważniejsze nawet się nie znamy.
-To nie problem, możemy się lepiej poznać.
-Mhm...- Maggie niechętnie pomruknęła.
-Chodź zjemy coś.
-No dobra..
Idąc do kawiarni blondyn myślał tylko o tym jak będzie cudownie gdy będą razem. Te pocałunki, te chwile w łóżku.
-Będzie się działo - niechcący powiedział to co miało zostać w myślach.
-O czym mówisz? - Maggie zapytała się marszcząc czoło.
-Aa.. o.. meczu piłki nożnej na który jutro idę.
-O na prawdę? Mogę z tobą pójść? Proszę.
-Pewnie.. czemu nie.
Co ja zrobiłem przecież nie ma żadnego meczu. - myślał.
-Wiem że zmyślasz, teraz szczerze o czym myślałeś?
-O niczym ważnym, wymsknęło mi się i tyle.
-Aham..
Doszli do kawiarni. Zajęli stolik przy oknie.
-Na co masz ochote?
-Na sok pomarańczowy i banana w czekoladzie.
Chłopak poszedł po zamówienie. Maggie patrzyła w szybę. Miała mieszane myśli.
# Myśli Maggie #
Co ja robię. Jestem z Harry'm a całuje się z jakimś nowo poznanym typem. Harry jest w ciężkim stanie, a ja go nawet nie odwiedziłam.
Niall stał w kolejce.
# Myśli Niall'a #
Mój plan jest bezbłędny. Jeszcze trochę i rozkocham ją w sobie na tyle, że rzuci tego pedała. Chce już usłyszeć jej jęki przy...
-Co panu podać?
-Eee... sok pomarańczowy, banana w czekoladzie i mocną kawę.
-Oto pańskie zamówienie, należy się 10 funtów.
Zapłacił i poszedł do stolika.
-Proszę.
-Dziękuje.
Rozkoszowali się jedzeniem i w między czasie rozmawiali.
Niall poznał już dość dużo szczegółów z życia Maggie. W końcu zadał to pytanie:
-Od kiedy jesteś z Harry'm?
-A czemu chcesz to wiedzieć?
-Lubie słuchać jak opowiadasz o sobie i swoim życiu.
-Nie, nie powiem ci. Nie zadawaj pytań dotyczących mojego związku z Harry'm.
-Dobrze, przepraszam.
Po jedzeniu jeszcze chwile posiedzieli.
-Co chcesz teraz robić?
-Najchętniej to bym pojechała do szpitala, do Harry'ego. Nie odwiedziłam go jeszcze ani razu.
-A coś oprócz tego?
-Proszę, zawieś mnie do niego.
-No okej... - nie chciał jechać do swojego wroga.
Wyszli z kawiarni i szli w stronę samochodu.
Otworzył jej drzwi po czym sam wsiadł do auta.
W trakcie jazdy nie rozmawiali.
-To tutaj, zatrzymaj się.
Chłopak zaparkował vana pod szpitalem.
-Idziesz?
-Nie, zostanę tutaj. Wracaj szybko.
Dziewczyna lekko się uśmiechnęła i pokiwała głową.
Weszła do szpitala i podeszła do recepcji.
-Przepraszam, ja do Harry'ego Styles'a.
Recepcjonistka szukała w komputerze w jakiej sali jest Harry.
-Sala 169, drugie piętro.
-Bardzo dziękuje.
Udała się więc na drugie piętro. Gdy była przed drzwiami zobaczyła lekarza wychodzącego z pokoju gdzie leżał brunet.
-Pani do Styles'a?
-Tak, jestem jego dziewczyną.
-To mam dla pani złe wieści.
-Jakie?! Co mu się stało?! - mówiła krzykiem.
-Proszę się uspokoić, jesteśmy w szpitalu.
-Przepraszam, to z nerwów.
-No więc.. pani chłopak jest w.. śpiączce i nie wiadomo czy się obudzi.
W tej właśnie chwili Maggie wybuchnęła płaczem.
-Jak to w śpiączce...
-Bardzo mi przykro, niech pani poda mi numer telefonu, jakby coś się zmieniło damy znać.
Podała mu swój numer.
-A czy mogę do niego wejść?
-Nie powinna pani w takim stanie.
-Dobrze, do widzenia.
Pobiegła więc do samochodu.
Niall czekał w aucie. Zdziwił się gdy zastał dziewczynę zapłakaną.
-Co się stało?
-Harry.. on jest w śpiączce - z trudem powiedziała.
-Bardzo ci współczuje. - myślał zupełnie inaczej, cieszył się z tej wiadomości. Teraz to on będzie z Maggie.
-Pojedziemy do mnie?
-Co? Po co? - podejrzewała jakie blondyn ma zamiary.
-Obejrzeć jakiś film, odprężyć się po tej sytuacji.
-Nie, kiedy indziej. Zawieź mnie do domu.
-A gdzie to?
-Londyńska 2.
Niall mając już jej adres był coraz bardziej zakończenia swojego planu. Zawiózł ją do siebie.
Maggie nie rozpoznawała okolicy.
-Gdzie ty mnie wieziesz? To nie jest droga do mojego domu.
Chłopak nie odpowiedział. Dojechali na miejsce.
-Gdzie jesteśmy?
-Pod moim domem.
-Nie tu chciałam jechać!Odwieź mnie do MOJEGO domu.
-Ciii - otworzył drzwi samochodu i wziął ją na ręce. Ona się wyrywała ile mogła. On jednak był silniejszy. Otworzył wejściowe drzwi i weszliśmy do środka. Mieszkał sam. Byliśmy tylko my dwoje w wielkim mieszkaniu. Zamknął drzwi na wiele spustów.
-Rozgość się.
-Wypuść mnie! - zamachnęła się i z całej siły walnęła w jego krocze, po czym pobiegła na górę.
CIĄG DALSZY NASTĄPI
czytasz - komentujesz :)
NEXT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńMiśka, nawet jeśli jest to opis to nie zaczynaj od nowej linijki, bo po prostu chujowo się czyta :))
OdpowiedzUsuńI dawaj coś typu *Oczami Nialla* / *narrator* etc.
na prawdę, to po prostu ułatwi czytanie.
Nie wiem zajrzę tu jak na stronce znów pojawi się info o rozdziale ;)
Na razie masz czytelniczkę na misz masz, po prostu zniechęcam, gdy widzę, że jest tak pisane :/
No cóż zakładki spam nie widzę, więc linki pozostawię tutaj :)
http://dark-story-with-one-direction.blogspot.com/
http://zostan-soba-bo-kazdy-inny-jest-zajety.blogspot.com/
P.S. Proszę usuń weryfikację - ona wkurwia :))
P.S.2. Nie patrzyłam na wcześniejsze komy, ale sprawdź czy włączyłaś anonimki ;>>
Pozdrawiam Ninja ♥
przecież w tym rozdziale było oczami Maggie a potem mówił narrator..
OdpowiedzUsuńZajebiste *o*
OdpowiedzUsuń